Wiem, że miałam tu być w sobotę ale zapomniałam wyjść z kuchni. Tak. Całą sobotę spędziłam w kuchni. Gotowałam i gotowałam i piekłam chlebek i zapomniałam ,że czas płynie a doba się nie wydłuża niestety. Jestem dzisiaj. Może na początek body. Uszyte z weluru. Zapięcie na napy. Formę najzwyczajniej w świecie odrysowałam od gotowca. Szyło się przyjemnie. Dół obrzuciłam overlockiem i podwinęłam. Dekolt i pachy wykończyłam lamówką , którą sama zrobiłam z tej samej tkaniny. Dekolt, jak dla mnie dość obszerny. Tył - bez pleców.
Zdjęcia robione na gorąco, pod maszyną, bo zostało od razu spakowane i pojechało.
Podoba mi się jak wyszło. Troszkę się obawiałam szycia weluru, ale spokojnie możecie szyć. . Całkiem fajnie się szyje.
Obrus będzie prawie taki sam jak ten ,który już pokazywałam
tutaj. Na pewno zmienię dwa ostatnie rzędy. Na tą chwilę mam tyle.
Teraz , niestety nie mam czasu na dzierganie, bo szycie mnie pochłania bez reszty, ale każdy kolejny rządek będę pokazywać.
Teraz się doprowadzę do porządku i kładę się, temperatura mnie wykańcza.
Pozdrawiam Ania.