Google+ Followers

czwartek, 17 sierpnia 2017

Zaległości

Muszę nadrobić zaległości. Blogowe zaległości. Dużo tego nie ma ale szyłam na początku wakacji a nawet przed. Czas leci , wakacje mają się ku końcowi i letnie odzienie zostanie pochowane gdzieś na dnie szafy więc trzeba by pokazać. Tak więc gdzieś w okolicach maja został zakupiony materiał. Całe 1,5 m. Sukienka miała być długa. Tu zameczek, tam zaszewka a tu rozcięcie- dłuugie miało być. To jak już wiemy jak ma wyglądać ta sukienka to potrzebuje formę. I kiedy tak latałam od szafy do stołu to po papier ,to ołówek a jeszcze linijka, dziecię przeglądało burdy.I w tedy plan się zmienił. "O, ta sukienka jest super. Taką chcę. Zróbmy tą". Ok. Ze mną jak z dzieckiem. Skoro woli krótką. Przecież lato jest. Tkanina ładna, nico za ciężka na taką sukienkę, ale skoro tak chce nie będę dyskutować. Model jaki został wygrzebany to 127 z burdy 5\2003.
Zdjęcia robione są -niestety na mnie, ale nie można było inaczej.



Jak już wspomniałam tkaniny było 1,5 m. , więc spory kawałek został. I co z nim zrobić? Wrzucę w komodę to będzie leżał, zajmował miejsce i doprowadzała mnie do szalu ,że mogłam coś z niego uszyć. Dziecię moje bardzo lubi spódnice zakładane , czy jak kto woli kopertowe. I tak na szybko powstała spódnica, na bazie trapezu.


Szyło się fajnie. Materiał wdzięczny do szycia. I jeszcze jedno. Dlaczego burda nie może być taka jak dawniej, to znaczy , arkusze z wykrojami przejrzyste a formy idealnie dopracowane. 
A teraz idę kończyć moją spódnicę.
Pozdrawiam Ania.


wtorek, 8 sierpnia 2017

W afrykańskich klimatach

Dostałam kiedyś kawał super tkaniny w prezencie. Cieniutki , przewiewny- super. Kolory i wzornictwo niczym z gorącej Aryki. Leżał jakiś czas i czekał, aż się doczekał. W tym roku upały jak w Afryce i od razu pomyślałam o tej super tkaninie. Postanowiłam, że będzie z niego sukienka. Ale nie chciałam sukienki z wieloma cięciami bo zależało mi na tym żeby wzór był widoczny w całości. Wybrałam model 106 B z burdy 2/2017. W oryginale sukienka ma wolanty na ramionach. U mnie w pierwotnej wersji też były, jednak musiałam je odpruć bo wyglądało to wręcz tragicznie. Bez wolantów jest super. Sukienka jest przewiewna, lekka, jak bym nic na sobie nie miała. Tkanina do szycia rewelacyjna. Forma też bardzo dobrze dopracowana -jak dla mnie. Nic nie musiałam poprawiać. Zmiany jakie wprowadziłam to zlikwidowanie wolantów i dorobiłam sobie kieszenie w szwach bocznych. Kocham kieszenie i jak tylko mogę to je robię. A tak wygląda moja sukienka w afrykańskich barwach.



Uwielbiam tą sukienkę za wszystko. Jest doskonała na upały i dłuuugo się z nią nie rozstanę. Mam nadzieję ze jeszcze w niej pochodzę w te wakacje.
Materiału było dość sporo i kawałek został. Ponieważ postanowiłam kiedyś, że  nie będę zostawiała kawałków , bo nie mam ich gdzie trzymać a tym bardziej nie wyrzucę. Tak więc zostało kawałek i wykombinowałam sobie jeszcze zwykła bluzeczkę. Forma prosta ale żeby nie było tak całkiem zwyczajnie to zrobiłam zapięcie polo. Może to nie jest jakaś wyjątkowa rzecz ale nie wszystko takie być musi a letnich bluzek latem nigdy nie za wiele.

Materiał wykorzystałam do końca. Nic nie zostało i o to chodziło. 
Pozdrawiam cieplutko. Ania:)








niedziela, 9 lipca 2017

W fuksjowe grochy

Model 109 z burdy 5/2017, bardzo popularna bluzeczka. uszyłam po raz drugi i na pewno nie ostatni. Tym razem z granatowego szyfonu w fuksjowe grochy. Żadnych niespodzianek nie było. Szyło się szybko i przyjemnie. Kocham bluzki z szyfonu , ale nie koniecznie lubię  z niego szyć . Tą bluzeczkę jednak szyło się fajnie.Tak się prezentują moje grochy.



Jetem zadowolona z bluzeczki. Na pewno uszyję jeszcze jednokolorową. To by było na tyle. 
Pozdrawiam Ania:)



piątek, 30 czerwca 2017

Jedna tkanina dwie bluzki

Tak mi się spodobała ta tkanina ze musiałam sobie kupić.Jedwabna satyna.  Od razu wiedziałam co z niej uszyję. Dwie bluzki. Forma ta sama a bluzeczki inne dzięki ułożeniu wzoru. Forma przerobiona z bluzki model 120 burda 8/2015. Nie doszywałam rękawów i plisy dekoltu. O dziwo nic nie zwężałam, zaszewki są dokładnie tam gdzie mają być. Forma dla mnie idealna i na pewno jeszcze nie raz ją wykorzystam. Rozpisywać się nie ma nad czym. Szyło się bardzo przyjemnie i w jedno popołudnie uszyłam obie. Same oceńcie .


To jest pierwsza. a tak wygląda druga.


Ponieważ ta bluzeczka została od razu przygarnięta to tutaj zdjęcie na właścicielce. Spódnica też była szyta przeze mnie. 

I taki to dzisiaj króciutki pościk.
Pozdrawiam Ania:)




wtorek, 27 czerwca 2017

Mój pierwszy kombinezon

Tak. Mam . Uszyłam sobie. Długo się  zastanawiałam nad tym czy go uszyć, bo uważałam ,że nie będę w czymś takim dobrze wyglądać. Potem pomyślałam że uszyję a jak mi się nie będzie podobał to go komuś podaruję. Ale wiecie co? nigdy go nikomu nie oddam. Jest super. Świetnie się w nim czuję i podoba mi się chociaż wiem ,że macie ładniejsze. Ja sobie wymyśliłam,że góra to  nie będzie nic innego jak bluzka którą już szyłam i pokazywałam tu. Spodnie z jakiegoś starego wydania burdy, nie pamiętam numeru. Szyłam dawno temu ale formę miałam schowaną więc wykorzystałam, Zwęziłam je tylko trochę bo były bardzo szerokie.Bluzka według wytycznych burdy ma być szyta tylko z tkanin elastycznych ( a moja taka nie jest), ponieważ jest to kombinezon i trzeba go jakoś na siebie oblec to z tyłu wszyłam kryty zamek błyskawiczny. W talii zrobiłam tunel i wciągnęłam gumkę i oczywiście uszyłam pasek do wiązania. Całkiem fajnie mi to poszło. Szyło się przyjemnie. I to by było na tyle z opisu szycia a tak wygląda mój kombi.


Tkanina to jak się domyślam to żorżeta wiskozowa ale głowy za to nie dam.


Nie specjalnie mi się ta "woda " tu ułożyła ale już teraz to za późno.


I jak Wam się podoba mój kombinezon? 
Pozdrawiam ciepło Ania:))



sobota, 17 czerwca 2017

Drugi obrazek z kolekcji DMC

Skończyłam tydzień temu, ale mnie miałam czasu żeby go pokazać. Drugi z  angielskiej serii DMC - strażnik. Wyszywałam go około miesiąca. Jest oprawiony, jeszcze nie powieszony. Bardzo podoba mi się ta seria. Aktualnie mam na tamborku trzeci obrazek - autobus. Już kończę pierwszą stronę.Zostanie mi jeszcze tylko jeden, skrzynka pocztowa. A tak się prezentuje mój strażnik.
A tutaj oba obrazki.
Ramki mam z szybkami i odbija się światło. Na tym zdjęciu jest lepiej.

W między czasie wyszyłam też igielnik. Powędrował do sympatycznej blogowej koleżanki. Spodobał się więc mogę pokazać zdjęcia.
Druga strona jest w zieleni.
Mam nadzieję, że będzie dobrze służył.
Oprócz wyszywania robię jeszcze inne rzeczy. Muszę skończyć sweter dla męża i oczywiście szyję. Ale to następnym razem, teraz zabieram się za robotę.
Pozdrawiam Ania.



sobota, 10 czerwca 2017

Sukienka w groszki

Z tego materiału miała być bluzka . Tkaniny był niecały metr bo jak się okazuje nie wszyscy potrafią równo uciąć  materiał. Plany się zmieniły nieoczekiwanie. Zachciało mi się sukienki, z falbaną, z kieszeniami... Z niecałego metra? Czy to możliwe? Na samą falbanę trzeba dość sporo, a kieszenie ? Łatwizna. Sukienka prosta , nieskomplikowana. Kieszenie w szwach bocznych. Na lato, na plażę, basen i w ogóle na upalne dni ( a mam nadzieję że takie będą).Cały proces powstania sukienki , od pomysłu , przez szycie , po końcowe prasowanie, trwało trzy godziny więc, łatwizna. Taką mam sukienkę na plażę:


Prosta  nie wymaga specjalnych umiejętności a jakże wygodna , wakacyjna sukienka.

Skończyłam wyszywać drugi obrazek z angielskiej serii, czyli strażnika. Dzisiaj został oprawiony. Postaram się go jutro zaprezentować.
Pozdrawiam Ania:)




czwartek, 8 czerwca 2017

Sukienka z żółtymi kwiatuszkami

Trochę mało tego żółtego. Szkoda. Ale sukienka jest. Bardzo lubię ten fason i jedną już taką w szafie mam. Materiał to len z czyś sztucznym. Bardzo cieniutki , delikatny. Następną uszyję lekko modyfikując dekolt. Nie ma się nad czym rozpisywać. Sukienka prosta do uszycia. góra na poszewce z tego samego materiału, białego, wykrojona z środkowego pasa tkaniny .
 Musicie mi uwierzyć na słowo ,że kwiatuszki na dole sukienki są żółte, bo coś słabo to widać.


Już ją lubię chociaż miałam ją na sobie tylko dwa razy.
Lubicie takie sukienki?
Pozdrawiam Ania



wtorek, 30 maja 2017

Letnie bluzeczki część druga

Dzisiaj dwie kolejne bluzeczki na lato. Jedna to model 109 z burdy 4/2016. Bardzo fajna bluzeczka, już w niej chodziłam i jakbym mogła to bym jej nie zdejmowała. Super wygodna. Tkanina to jakaś dzianina, delikatna , cienka, chyba super dżersej  ale nie jestem pewna bo kupowałam ją na wyprzedaży u "Sawki" rok temu i za kupon na taką właśnie bluzkę zapłaciłam złotówkę.



Szyło się szybko i bez problemowo poza tym ze oczywiście musiałam ją nieco zwęzić, ale to już standard u mnie.
Druga bluzka to już moja inwencja twórcza. Poszło mi na nią cały metr materiału. Nic nie zostało, nawet lamówkę ze skosu  kroiłam nie do końca profesjonalnie. ale co zrobić jak najpierw się kupuje materiał na "stanik" a potem chce się bluzkę z dużą falbaną.


Takie oto mam bluzeczki na lato. Teraz pora na sukienki, chociaż jeszcze jedną bluzeczkę uszyję taką jak moja falbaniasta, tylko ma być bez falbany. A skoro tak to zostanie kawałek materiału i może wyjdzie spódnica kopertowa z klinów, taka przed kolana. Miałam kiedyś taką i była super więc i córce będzie się w niej wygodnie  chodziło. 
Wczoraj skończyłam trzecią stronę strażnika i zaczęłam ostatnią. mam nadzieję ,że skończę do końca tygodnia.
Pozdrawiam cieplutko i lecę kroić materiał.
Ania






poniedziałek, 29 maja 2017

Bluzki letnie

Szybko poszło. Uszyłam ostatnio cztery letnie bluzeczki. Dzisiaj pokażę  dwie. Pierwsza uszyta z pozostałości materiału po spódnicy zakładanej. Zwykły top, ale kiedy właścicielka założy go do spódnicy , całość będzie wyglądać jak sukienka. Tutaj niestety bez spódnicy ,bo tamta została  w Krakowie, ale na manekinie też najgorzej nie wygląda.
Nic specjalnego. Model 116, Burda 4/2017, roz. 36.
Druga już jest dla mnie. Model 109, Burda 5/2017, roz. 18. Tutaj niestety musiałam ją nieco zwęzić po bokach bo była na mnie dość sporo za szeroka i nieco skrócić. Model niby na niskie kobiety a obcięłam z długości chyba 8 cm. Bardzo mi się podoba ta bluzeczka. Uszyta z żorżety. Super się w niej czuję i na pewno będzie mi długo służyła.

A tutaj zbliżenie na przód bluzki. Żabocik obrzucony mereżką w kolorze czarnym.
Jutro pokarzę kolejne dwie. Mam ochotę uszyć sobie sukienkę. Materiał leży już chyba dwa lata i czeka. Kolory na czasie, więc trzeba brać się za robotę.
Mojego strażnika przybywa. Jeszcze tylko jedna strona i będę mogła oprawiać. Muszę też skończyć mój obrus frywolitkowy, ale brakuje mi czasu. O szydełku czy drutach to nawet nie wspominam.Chyba trzeba będzie wydłużyć dobę do 36 godzin, to może uda mi się coś więcej zrobić.
To na tyle . Lecę szyć sukienkę. Do sklikania.
Pozdrawiam Ania:)






poniedziałek, 15 maja 2017

Kardigan mam i ja

Zamierzałam się do uszycia tego kardiganu od dawna ale nie mogłam dostać takiej  tkaniny jak chciałam. Będąc kiedyś na zakupach weszłam do sklepu z tkaninami pooglądać czy jest coś nowego , wiosennego i nagle rzuciła mi się w oczy. Nie gruba, nie cienka, kolor ciemny , ale nie żaden grafitowy , czarny czy szary tylko ciemna zieleń. Wzorowałam się na kardiganie uszytego według Szyję bo kocham i potrafię. Jednak ja poszłam troszkę na łatwiznę i nie kombinowałam z przerabianiem formy z jakiegoś płaszcza tylko lekko zmodyfikowałam wykrój na  bluzkę z dzianiny i wyszło mi coś takiego. uważam ,że niczym nie odbiega od kardiganu z w/w strony.


Bluzkę szyłam w zeszłym roku. Spódnica uszyta tak dawno,że zapomniałam ,że ja mam.


Już wiem ,że będzie to mój ulubiony kardigan. Szycie szybkie , łatwe i przyjemne. Dziękuję Beatko za świetny tutorial. Twoje pomysły są rewelacyjne i fajnie, że chcesz się nimi dzielić z nami wszystkimi.
Mam też uszytą nową bluzeczkę, ale jeszcze nie mam fajnych zdjęć. Może uda mi się zrobić w tym tygodniu kilka fajnych fotek. 
To by było na tyle. Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam Ania





piątek, 12 maja 2017

Spódnica kopertowa i torebka

Jak przeważnie bywa, kiedy moje dziecię przyjeżdża do domu to bez szycia się nie obejdzie. Zaistniała chęć posiadania długiej spódnicy kopertowej. Co robić. Trzeba uszyć. Ponieważ materiałów posiadam sporo, przegrzebałam zapasy i dziecię dokonało wyboru. Teraz tylko trzeba wziąć miarę , pokroić i uszyć. Za dwie godziny spódnica była gotowa. Ale doprosić się o kilka zdjęć to już trwa czasami i kilka dni. W końcu udało mi się pstryknąć kilka fotek. Niespecjalne, bo wiecie jak zdjęcia wychodzą w domu kiedy na dworze szaro i buro.

























Spódnica jest wiązana z tyłu. 

Żeby się spódnica nie wysuwała spod wiązania zrobiłam dziurkę przez którą się wiązanie przewleka.

Tym razem pomyślałam też o sobie. Bardzo długo szukałam torby, która by mi odpowiadała. Wybór jest ogromny a ja i tak nie mogłam znaleźć nic co by mnie w pełni zadowoliło. Kiedy rozmiar był odpowiedni to rączki za krótkie, jak rączki dobre to za mała. Kiedy rozmiar i rączki dobre to torba nie ma zapięcia a to może kusić potencjalnego złodziejaszka i brak podszewki też mnie irytował. 
Wzięłam więc sprawy w swoje ręce i postanowiłam uszyć sobie taką jak ma być. Wyjęłam z szafy kawał czarnej eko-skóry i zaczęłam kombinować. chciałam żeby to była zwykła duża torba.
Troszkę się wzorowałam na modelu z jakiejś starej burdy. Moja wygląda tak.

Do kompletu doszyłam sobie taką małą kosmetyczką na smyczy.

tak wygląda moje zapięcie na zamek błyskawiczny.

I jeszcze środek. Podszewka z bardzo dobrej gatunkowo bawełny , więc myślę że tak szybko się nie potarga. Na podszewkę też naszyłam kieszonkę np. na telefon.

Mam ją dopiero kilka dni a już ją bardzo lubię i mam nadzieję ,że długo mi posłuży.
To by było na tyle. 
Pozdrawiam Was cieplutko w ten pochmurny dzień.
Ania:)