Google+ Followers

wtorek, 21 lutego 2017

Fartuch męski

Uszyty na szybko, bez miary, bo miał to być prezent dla kolegi córki. Pogrzebałam w necie i znalazłam na etiblogu taki jak potrzebowałam. Dostałam kilka wytycznych i do roboty.
Materiał pokroiłam, pozszywałam. Na kieszeni wyszyłam (oczywiście maszynowo) napis: "MAM POJĘCIE", bo chłopak ma pojęcie o gotowaniu i gotowe.
Tutaj fartuch na manekinie , jeszcze w domu.
























A tutaj już na właścicielu.

Post dzisiaj króciutki bo nie ma się nad czym rozpisywać. 
W kolejce do pokazania czeka uszyta ocieplana kamizelka męska. Trzeba tylko zrobić zdjęcia.
Dziękuję wszystkim którzy tu zaglądają.
Pozdrawiam Ania.




wtorek, 14 lutego 2017

Na próbę

Ubzdurał mi się sweterek w serek. Znalazłam kiedyś w necie ładny i postanowiłam sobie taki ... uszyć. Jednak formy brak, trzeba narysować. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Wyrysowałam sobie na podstawie zdjęcia z internetu i po prostu uszyłam. Wyszło nieźle ale kilka rzeczy muszę zmodyfikować. Tu dołożyć , tam przedłużyć. Jednym słowem trzeba dopracować bo nie za specjalnie mi to leży. Nie nie nie, w szafie leżeć też nie będzie. Jak tylko córka go zobaczyła, przymierzyła to tak bardzo zapragnęła go mieć że nie mogłam odmówić. A taki to oto prosty sweterek wyszedł.


























I kilka zdjęć sweterka wyjętego na spodnie.

I tak to cudo się prezentuje. Podoba mi się ta dzianina sweterkowa. Szyłam z niej już kardigan dla córki. Zostało troszkę i wyszedł jeszcze taki maluszek jak wyżej. 
Na maszynie mam jeszcze zaczętą kamizelkę dla męża ale w pierwszej kolejności będzie bielizna i może spódnica dla córki. Mam nadzieję że jutro uda mi się coś uszyć. A cha i najważniejsza rzecz to fartuch męski będzie jutro szyty. To tyle. Lecę, może dam radę coś pokroić.
Pozdrawiam cieplutko i dziękuję wszystkim odwiedzającym. 
Ania. 




środa, 8 lutego 2017

Koszula męska skończona

Dzisiaj skończyłam koszulę mężowską. Jak tylko M. wrócił z pracy to zaraz go "oblekłam", sptryknęłam kilka fotek a teraz Wam je pokażę. Nie ma co się rozpisywać. Koszula gotowa i to na żywym ludziu. Tylko oglądać i podziwiać.


























Forma ta sama co poprzednio. Ciężko było spasować kratę. Na przodzie przy guzikach jest idealnie, z kieszonkami już troszkę gorzej. Kieszonki są dwie. Karczku w ogóle nie pasowałam.Koszula bardzo mi się podoba. Mężowi również. W piątek idzie w  niej do pracy. 
Następna będzie dżinsowa. Materiał już jest. Ale najpierw muszę uszyć kolejną kamizelkę na pikówce, też dla M.
Pozdrawiam Ania.


poniedziałek, 6 lutego 2017

Welurowe body i zwiastun obrusu frywolitkowego

Wiem, że miałam  tu być w sobotę ale zapomniałam wyjść z kuchni. Tak. Całą sobotę spędziłam w kuchni. Gotowałam i gotowałam i piekłam chlebek i zapomniałam ,że czas płynie a doba się nie wydłuża niestety. Jestem dzisiaj. Może na początek body. Uszyte z weluru. Zapięcie na napy. Formę najzwyczajniej w świecie odrysowałam od gotowca. Szyło się przyjemnie. Dół obrzuciłam overlockiem i podwinęłam. Dekolt i pachy wykończyłam lamówką , którą sama zrobiłam z tej samej tkaniny. Dekolt, jak dla mnie dość obszerny. Tył - bez pleców.
Zdjęcia robione na gorąco, pod maszyną, bo zostało od razu spakowane i pojechało.



























Podoba mi się jak wyszło. Troszkę się obawiałam szycia weluru, ale spokojnie możecie szyć. . Całkiem fajnie się szyje.

Obrus będzie prawie taki sam jak ten ,który już pokazywałam tutaj. Na pewno zmienię dwa ostatnie rzędy. Na tą chwilę mam tyle.
Teraz , niestety nie mam czasu na dzierganie, bo szycie mnie pochłania bez reszty, ale każdy kolejny rządek będę pokazywać. 
Teraz się doprowadzę do porządku i kładę się, temperatura mnie wykańcza.
Pozdrawiam Ania.


piątek, 3 lutego 2017

Dwa płaszcze i bluzka

Dawno nie robiłam żadnego wpisu. Na swoje usprawiedliwienie mogę mieć tylko to iż ostatnio bardzo dużo pracuję, wracam późno do domu, coś pokroję, coś pozszywam i brakuje czasu na wpis. Jak zawsze mam zaległości w blogowaniu i nie wiem jak długo to jeszcze potrwa. Mam tylko nadzieję, że kiedyś będę pracować nieco krócej i wybrnę z tych zaległości.
Dzisiaj pokażę dwa płaszcze. Jednak musicie mi uwierzyć na słowo, że są dwa. A to dlatego,że są takie same. No, prawie takie same. Pierwszy szyłam jeszcze przed Nowym Rokiem dla córki. Spodobał się i mnie i jej. Pomyślałam,że też taki sobie sprawię. Zostało troszkę tkaniny po płaszczu pierwszym , dokupiłam resztę i uszyłam kolejny. Płaszcze różnią się tylko jednym . Córka ma nie stebnowany kołnierz. Ja swój już wystebnowałam i jestem  z tego zadowolona. Tak się prezentują.








































Mój jest tego samego kroju. Płaszcze mają kieszenie w szwach bocznych.



Kołnierz nie jest taki duży jak wyszedł na tym zdjęciu. Golf jaki miałam założony jest dość obszerny i wyszło jak wyszło.
Pasek oczywiście też jest wystebnowany na centymetr jak kołnierz.
Płaszcz to model 102 z Burdy 11/2013. Formę dostałam dzięki życzliwości jednej z blogowiczek. Dziękuję bardzo Anetko.

Dzisiaj pokażę Wam jeszcze kolejną bluzkę, tzw. zwyklaka. Nic specjalnego. kolejna bluzka w paski w/g tej samej formy co ostatnio. Zmiany jakie wprowadziłam to tylko zamszowe wstawki na ramionach. Zawsze to jakieś urozmaicenie. Pół godziny i kolejna bluzka gotowa. Lubię takie na tą porę roku. Jestem ciepłolubna i zawsze oprócz bluzki zakładam jakiś zapinany sweterek więc takie proste bluzki są dla mnie po prostu wygodne.




Fajna bawełniana dzianina. Nie za gruba a ciepła, delikatna w dotyku.

To tyle na dzisiaj. Jutro kolejny wpis z kolejnymi fotkami, Nie koniecznie wszystko będzie o szyciu.
Zapraszam jutro.
Pozdrawiam Ania.