Google+ Followers

niedziela, 29 października 2017

Ni to płaszcz,ni kardigan

Dawno mnie nie było ale też nie wiele się działo - a raczej nic się nie działo w sferze szycia i innych robótek. Udało mi się jednak coś uszyć. Chciałam coś innego niż zwykły kardigan jaki już posiadam, coś innego niż płaszcz i nie grubego ale też nie całkiem cienkiego. Przekopałam swoją komodę z tkaninami i znalazłam dzianinę , która przeleżała tam najmniej dwa lata. Pomyślałam, trochę kombinacji , wyrysowałam sobie formę i wyszło takie coś. Ni to płaszcz ni to kardigan. Ponieważ nie chciałam by wiatrem było podszyte wszyłam podszewkę. Całość wykończyłam lamówką bawełnianą. Zapinanie na dwie duże zatrzaski. Zdjęcia niestety tylko na manekinie.



To zdjęcie najbardziej oddaje kolor rzeczywisty.


Jestem zadowolona, jest dokładnie takie jak chciałam.Najbardziej lubię szyć rzeczy , które zaświtają mi nagle w głowie, przenoszę je na papier i szyję . Na całość poświęciłam  jeden dzień. Szyło się szybko i przyjemnie. Aktualnie mam wykrojona kurtkę z szycia krok po kroku i powolutku mi to idzie z powodu bardzo małej ilości czasu. Może w tym tygodniu uda mi się ja skończyć. 
Pozdrawiam Ania





6 komentarzy:

  1. Bardzo ładna kurteczka, taka przejściowa, można ją fajnie wykorzystać do różnych stylizacji. Lamówka nadała charakteru, masz rację z podszewką też nie lubię rzeczy takich nie wykończonych, teraz będzie od środka lepiej wyglądał i będzie cieplejszy.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anettko. Dla mnie podszewka jest ważna i chociaż pracy dwa razy tyle to warto dla efektu końcowego.
      Pozdrawiam Ania:)

      Usuń
  2. Aniu, kurteczka BOMBA !!! Jest cudownie odszyta i te wykończenia, po prostu szacun ! Wyglada świetnie, bardzo mi się podoba !
    Pozdrawiam cieplutko !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Na ukończeniu mam krótką kurteczkę wiosenno jesienną i mam nadzieję,że jutro ją skończę.
      Pozdrawiam Ania:)

      Usuń
  3. Aniu, jaka to fajna narzutka! Ostatnio na ulicy widziałam dziewczynę w czymś podobnym i pozazdrościłam jej tego okrycia, a teraz zazdroszczę Tobie :). Świetnie to sobie wykombinowałaś. Będę pamiętać o czymś takim na wiosnę i pewnie się skuszę (teraz to już się nie opłaca), bo w tych okresach przejściowych bardzo często mam problem z tym, co na siebie włożyć. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie na taką przejściową porę roku jest super. Polecam i zachęcam do uszycia.
    Pozdrawiam Ania:)

    OdpowiedzUsuń